Wszystko zaczęło się jeszcze przed rokiem szkolnym ^^ Kate i Alice były strasznie podniecone listem z Hogwartu i świadomości pójścia do magicznej szkoły . Z samą magią miały do czynienia gdyż ich ojciec był czarodziejem czystej krwi, ale nie zmienia to faktu ich wielkiej radości. Katherin cieszyła się trochę mniej ponieważ jej chłopak Dave nie był czarodziejem ;c
-Katherin , będzie dobrze ,przecież nie rozstajesz się z nim do końca życia ;3- próbowała ją pocieszyć siostra
-Dzięki Alice ale nie zmieni to faktu, że będziemy się spotykać tylko przez 2 miesiące - posmutniała jeszcze bardziej.
-Ojejku , strasznie to przeżywasz, proszę cię niedługo twoje urodziny a ty chcesz mi tu teraz płakać ?
-Tak, kocham Dave'a i nie chcę mieć z nim rozłąki , przynajmniej nie na taki długi okres czasu.
-Uśmiechnij się bo z grymasem na twarzy wyglądasz jak mokry pulpet!!
-Nie to ty wyglądasz jak zgniła ropucha!
Zabrzmiała chwilka ciszy. Obie zaczęły się chichrać na cały pokój. Były już gotowe do podróży.Zeszły na dół a tam czekał tata i mama z walizkami oraz nowymi zwierzątkami , dwoma sowami ^^ Kate nazwała swoją Dave a Alice nazwała swoją Nick. Rodzice pożegnały je bardzo szybko ale ich uczucia były prawdziwe. Ostatnie słowa jakie były do nich skierowane to:
-Pamiętajcie, że zawsze możecie na nas i na siebie liczyć.- i wszyscy się do siebie przytulili. Dziewczyny z tatą wyszły na dwór i teleportowały się na stację. Były zdziwione napisem "Peron 9 3/4" nie wiedziały gdzie on się znajduje ale ich ukochany tatuś im pokazał jak się tam wchodzi. Weszły w samą porę gdyż pociąg miał zaraz ruszać. Szukały wolnego wagonu. Alice była bardziej zainteresowana chłopcami którzy będą z nimi chodzić do szkoły. ZNALAZŁY WOLNY WAGON. Obie usiadły nim pociąg ruszył lecz później dołączyło się do nich kilka osób. D o wagonu weszła rudowłosa dziewczynka a z nią chłopak w okularach. Siostry nie chciały być niemiłe więc się przywitały:
-Cześć, jestem Katherin a to moja siostra Alice.
-Hejka. To Albus Potter mój brat a ja jestem Lily Potter. Mam jeszcze jednego brata, James'a ale on jest w innym wagonie.
Nagle wparował do wagonu przystojny blondyn o niebieskich oczach.Usiadł obok Alice i nic nie powiedział. Ona chcąc być miła przywitała się:
-Cześć , jestem Alice a to moja siostra Katherin.
-Hej, jestem Jack.
-Miło mi ^^
i nagle zapadła cisza bo okazało się ,że musimy wysiadać. Siostry lekko się przeraziły widząc olbrzyma z długą brodą który prowadzi ich do tajemniczej rzeki przy której stoją łódki. Wszyscy wsiedli ale okazało się ,że zabrakło miejsca dla Alice. Nie chciała płynąć sama więc się spytała czy
u kogoś jest miejsce. Zgłosił się jeden chłopak. Olbrzym imieniem Hagrid nie przejmował się z kim płynie dziewczyna. Chłopak ten nie chciał aby dziewczyna się ciaśniła obok niego to wziął ją na kolana. Ona była zaskoczona tą niezręczną sytuacją bo nawet nie wiedziała jak chłopak ma na imię dlatego swoje myśli powiedziała na głos:
-Dlaczego wziąłeś mnie na kolana ? Przecież ja ciebie nawet nie znam a po za tym było mi tam wygodnie.
Mnie nie okłamiesz widziałem ,że jest ci ciasno to wziąłem cb na kolana i już. Powinnaś się cieszyć
a nie zadawać pytania. Ale, okej jestem Chris, Chris Walker a ty jesteś .... ?
-Och sorki ja jestem Alice Phillips , jestem tutaj z siostrą która płynie w innej łódce . Bardzo ci dziękuję za troskę.
-Aaaa nic się nie stało... w jakim jesteś domu ?
- Ja jestem na pierwszym roku i nie jestem jeszcze przydzielona. Chciałabym trafić do Gryffindoru. Uważam że tam pasuje z powodu na swój sposób bycia.
-Fajnie by było gdybyś tam trafiła. Ja jestem Gryfonem ^^
- To SUPER.
Nim się obejrzeli byli na miejscu. Siostry się znalazły i wszyscy byli na miejscu. Kate i Alice poszły ze wszystkimi do Wielkiej Sali gdzie odbywała się ceremonia przydziału. Kate miała nadzieję ,że będzie w tym samym domu co przystojniak który wziął ją na kolana. McGonagall wzięła listę
i zaczęła wyczytywać listę:
-Katherin Phillips.- Kate zamarła , niepewnym ruchem poszła do tiary i usiadła. Tiara nie miała za dużego problemu z przydzieleniem jej , ona po prostu krzyknęła:
-GRYFFINDOR!!! - a wszyscy gryfoni zaczęli wiwatować...
-Następna jest Alice Phillips- ona pewna siebie weszła ledwo co usiadła a już została przydzielona :
-GRYFFINDOR!!! - i znów wielkie wiwaty a ona zaczęła krzyczeć ze szczęścia ;3
-Następna osoba Erica Wood.
-Ej to nie jest siostra Dave'a ?- spytała Alice Katherin.
-No tak , ochhhhhh może on też tu jest ...
-RAVENCLAW!!! - tiara wykrzyknęła i nagle krukoni zaczęli wiwatować ;3
Reszta została wymieniona i wszyscy poszli do swoich dormitoriów. Kate była zmieszana. Dlaczego Erica jest a Dave'a nie ma ;c dobra zakończony dzień.... ale jednak nie .... kilka osób przychodzi do gryfonów a konkretnie do pokoju gryfonek . Wchodzi do nich parę gryfonów , w tym przystojniak Alice , parę Puchonów i Krukonów i nagle Katherin przestała widzieć. Coś zasłoniło jej oczy.
-Zgadnij kto to .?
- Alice czy to ty ?
-Nie zgaduj dalej...
- Erica ?
-Blisko blisko ...
- Dave ?
-Zgadłaś.. - Ona uradowana rzuciła mu się na szyję i go mocno przytuliła do siebie. On też był bardzo zadowolony z tej wizyty.
-Co ty tu robisz - spytała Kate.
-Ja tu chodzę do szkoły . Jestem Krokonem.
- Ochhh ja jestem gryfonką ale nawet nie wiesz jak się cieszę z naszego spotkania.
-Oj no dobrze tylko mi tu nie płacz.
- Jeśli będe to tylko za szczęścia- i mocno się przytulili. Alice była wyczerpana i chciała iść spać dlatego poszła do chłopaków. Myślała ,że wszyscy są u nich a tu BOOM jest jej przystojniak.
-Ooo Hejka .. widzisz jestem w Gryffindorze ^^
-To fajnie. Po co tu przyszłaś ?
-U nas zrobili imprezę. Myślałam ,że tu nikogo nie będzie bo wszyscy są u nas. Zauważyłam nawet ciebie ale nie myślałam że nasze drugie spotkanie będzie tak wyglądać . Chciałam się położyć spać bo jestem padnięta ... ale skoro ty tu jesteś to chyba pójdę do siebie albo na dół.
-Nie nie nie. Twoja obecność mi nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Możesz tu spać... chłopcy się chyba nie obrażą że taka ładna laska śpi u któregoś z nich w łóżku... - dziewczyna się uśmiechnęła i położyła się w pierwszym lepszym łóżku...
-Czyje to jest ?-spytała
-To akurat jest moje, ale nie przejmuj się ja jeszcze nie idę spać ... jak by co to cię przeniosę lub obudzę .. okej ?
-Okej ^^
Tak zakończył się dzień sióstr Phillips. Następne dni będą jeszcze bardziej MAGICZNE ;3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz